Wyobraź sobie typową scenę w sobotnie popołudnie przed dyskontem. W jednej ręce trzymasz dwie wielkie reklamówki, które wżynają się w palce tak boleśnie, że tracisz czucie w dłoniach. W drugiej próbujesz utrzymać równowagę, a Twój kręgosłup protestuje przy każdym kroku. Mijasz starszą panią, która bez wysiłku, wręcz z elegancją, prowadzi przed sobą mały wózek na…